Wyślij wiadomość

W trakcie budowy osiedla mieszkaniowego okazało się, że garaże są zalewane wodami opadowymi. Czy deweloper może zapobiec takiemu scenariuszowi?

apartamentowce na osiedlu

Sytuacja, w której deweloper zostaje zaskoczony faktem, że w nowo wybudowanych blokach mieszkalnych stoi woda w garażach lub wręcz obszar spełnia wszelkie warunki terenu określanego jako zalewowy, brzmi jak scenariusz z filmu grozy, ale w polskich realiach zdarza się częściej, niż mogłoby się wydawać. Najczęściej wynika to z zaniedbań na etapie due diligence (badania stanu prawnego i technicznego) lub z dynamicznie zmieniających się warunków środowiskowych. Jako generalny wykonawca budowlany, który zrealizował dziesiątki osiedli mieszkaniowych, wiemy, jak temu zaradzić.

Klienci dewelopera często pytają: jak to możliwe, że deweloper „nie wiedział” o tym, że teren na nowobudowanym osiedlu mieszkaniowym będzie zalewany wodą?

Istnieje kilka przyczyn, dla których temat zagrożenia powodziowego wypływa dopiero w trakcie prac:

  • Nieaktualne mapy zagrożenia powodziowego (MZP): mapy publikowane przez Wody Polskie są aktualizowane co kilka lat. Deweloper mógł sprawdzać dane w roku 2022, a nowa aktualizacja z 2025 mogła rozszerzyć strefę zalewową o jego działkę ze względu na nowe modele hydrologiczne.
  • Zalanie przez „miejską powódź błyskawiczną”: teren może nie leżeć nad rzeką (nie być zalewowy w sensie hydrologicznym), ale może być naturalną niecką, w której zbiera się woda opadowa z okolicznych uszczelnionych betonem osiedli. Tego często nie ma w oficjalnych rejestrach powodziowych.
  • Zmiany w zagospodarowaniu sąsiednich działek: jeśli sąsiad wybudował ogromną halę magazynową i podniósł teren o 1,5 metra, woda, która wcześniej rozlewała się u niego, teraz wpłynie na działkę dewelopera. To tzw. zmiana stosunków wodnych.
  • Zignorowanie badań geotechnicznych: deweloperzy czasem wykonują tylko minimalną liczbę odwiertów. Jeśli badania przeprowadzono w trakcie suchego lata, poziom wód gruntowych mógł wydawać się bezpieczny, podczas gdy jesienią teren zamienia się w grzęzawisko.

Jak uchronić się przed sytuacją zalewania garaży na osiedlu? 

Musimy wykonać następujące kroki:

1. Analiza ISOK i planów zarządzania ryzykiem powodziowym 

Nie wystarczy spojrzeć na mapę w Google. Należy sprawdzić Informatyczny System Osłony Kraju (ISOK). Profesjonalny Generalny Wykonawca, jak PTB Nickel, na etapie projektu analizuje scenariusze prawdopodobieństwa powodzi raz na 10, 100 i 500 lat (Q1%​, Q10%​ oraz Q0,2%​).

2. Operat wodnoprawny i szczegółowa opinia geotechniczna 

Kluczowe jest wykonanie badań geologicznych w różnych porach roku lub analiza tzw. piezometrów (urządzeń mierzących wahania poziomu wody). Pozwala to ustalić nie tylko, czy woda wyleje z rzeki, ale czy nie „wyjdzie” spod ziemi pod wpływem ciśnienia hydrostatycznego.

3. Audyt ukształtowania terenu (Niwelacja) 

Przed zakupem działki należy wykonać precyzyjny pomiar wysokościowy (numeryczny model terenu). Jeśli Twoja działka jest najniższym punktem w okolicy, to nawet bez rzeki w pobliżu, przy nawalnych deszczach stanie się ona naturalnym zbiornikiem retencyjnym.

4. Klauzula odpowiedzialności w umowie z generalnym wykonawcą 

Profesjonalna firma typu „Zaprojektuj i Wybuduj” bierze na siebie sprawdzenie warunków gruntowo-wodnych. Jeśli jako inwestor zlecasz budowę profesjonaliście, to on – jako ekspert – ma obowiązek poinformować, że budowa na tym terenie wymaga np. wykonania kosztownej wanny szczelnej (izolacji typu ciężkiego) lub podniesienia rzędnej posadowienia budynku. Sprawdź: budowa bloków, apartamentowców, osiedli mieszkaniowych – generalny wykonawca – Poznań.

Co zrobić, gdy woda już się pojawiła w garażach w obiekcie, który budujemy jako deweloper?

Jeśli budowa trwa, a teren okazał się problematyczny, profesjonalny wykonawca wdraża rozwiązania ratunkowe:

  • Budowa drenażu opaskowego i zbiorników retencyjnych: odprowadzenie wody poza obręb fundamentów.
  • Zastosowanie betonu wodoszczelnego (W8/W10): stworzenie tzw. „białej wanny”, która chroni podziemne części hali przed naporem wody.
  • Podniesienie terenu inwestycji: nawiezienie tysięcy ton stabilnego gruntu, aby poziom „zero” hali znajdował się powyżej rzędnej zalewowej.

*Ryzyko zalewowe to nie tylko kwestia zniszczenia budynku, to przede wszystkim brak możliwości uzyskania ubezpieczenia obiektu i brak szans na certyfikację BREEAM.

W jaki sposób, jako generalny wykonawca budowlany, pomagamy uporać się z problemem ryzyk gruntowo-wodnych na budowanych osiedlach mieszkaniowych?

Ryzyko gruntowo-wodne to najczęstsza przyczyna niekontrolowanego wzrostu kosztów inwestycji (nawet o 20–30% w skali całego projektu). Warto pamiętać, że profesjonalny Generalny Wykonawca jest najlepszym sojusznikiem w ocenie tego ryzyka, ale należy nas zaangażować na etapie due diligence, a nie po zakupie gruntu. Posiadamy wieloletnie doświadczenie oraz szeroki zespół, który rozpoznaje problemy już “na kilometr” i potrafi opracować skuteczną ścieżkę postępowania, aby skutecznie się z nimi zmierzyć lub doradza, w którym momencie należy się wycofać. 

Co możemy zrobić?

Angaż do „audytu przedzakupowego”

Zamiast polegać wyłącznie na dokumentach sprzedającego, zaproś nas do analizy działki przed podpisaniem umowy końcowej. Dysponujemy własnym działem ofertowania i inżynierami, którzy potrafią:

  • Przeanalizować historię terenu: sprawdzić stare mapy topograficzne (często działki „suche” to zasypane starorzecza lub stawy, o których zapomniano w ewidencji).
  • Wizja lokalna: inżynier oceni roślinność (obecność sitowia czy olch to jasny sygnał wysokiej wody) oraz stan sąsiednich budynków (pęknięcia, ślady zawilgocenia w piwnicach sąsiadów).

2. Rozszerzone badania geotechniczne (ponad standard)

Zwykła opinia geotechniczna to za mało. Poproś nas o skoordynowanie badań, które obejmą:

  • Piezometry: instalacja otworów obserwacyjnych, które pozwolą monitorować poziom wód gruntowych w czasie (nie tylko w dniu odwiertu).
  • Badanie agresywności wody: jeśli woda jest silnie zmineralizowana, może niszczyć beton. GW podpowie, czy konieczne będzie użycie droższych cementów odpornych na siarczany.

3. Wstępna koncepcja posadowienia (estymacja kosztów)

Możemy przygotować wstępną wycenę różnych wariantów posadowienia obiektu. To kluczowe, bo dowiesz się, czy na tej działce:

  • Wystarczy zwykła płyta fundamentowa.
  • Konieczna będzie kosztowna „biała wanna”
  • Czy trzeba będzie wykonać palowanie lub wymianę gruntu, co może kosztować miliony złotych i zabić rentowność projektu.

4. Analiza operatu wodnoprawnego i zlewni

Pomożemy ocenić, co stanie się z wodą opadową. W dobie zmian klimatycznych urzędy stawiają coraz wyższe wymagania dotyczące retencji. Jeśli działka jest w niecce, wyliczymy, jak wielkie (i drogie) zbiorniki retencyjne będziesz musiał wybudować pod ziemią, aby uzyskać pozwolenie na budowę.