Wyślij wiadomość

Budowa obiektu przemysłowego na terenie niezurbanizowanym – jakie problemy napotykają inwestorzy?

Realizacja obiektów kubaturowych w lokalizacjach oddalonych od infrastruktury miejskiej stanowi jeden z najbardziej skomplikowanych procesów w branży budowlanej. Z perspektywy wieloletniego doświadczenia w generalnym wykonawstwie, jakie posiada firma PTB Nickel, budowa hali przemysłowej „na odludziu” wymaga całkowitej redefinicji standardowych harmonogramów i założeń logistycznych. Puste przestrzenie, choć kuszą inwestorów niskimi cenami gruntów i możliwością nieograniczonej rozbudowy w przyszłości, kryją w sobie szereg pułapek infrastrukturalnych. Analiza tych zagrożeń, a także zrozumienie wyjątków od powszechnie przyjętych reguł, pozwala na rzetelne oszacowanie rentowności całego przedsięwzięcia.

Budowa obiektu przemysłowego w terenach, w których brak infrastruktury drogowej

Podstawowym problemem, z jakim mierzy się wykonawca na terenach oddalonych od aglomeracji, jest brak dróg dojazdowych o odpowiedniej nośności. Budowa nowoczesnej hali przemysłowej opiera się w dużej mierze na dostawach ciężkich materiałów, w tym stali zbrojeniowej, kruszyw oraz elementów prefabrykowanych. Transport ponadgabarytowy, obejmujący na przykład kilkudziesięciometrowe dźwigary strunobetonowe, wymaga dróg o odpowiednich promieniach skrętu i utwardzonym poboczu. Na terenach wiejskich lub leśnych lokalne szosy często nie są przystosowane do nacisku osi rzędu kilkunastu ton, co grozi ich całkowitą degradacją, a w konsekwencji: nałożeniem na wykonawcę obowiązku ich kosztownej odbudowy.

Budownictwo przemysłowe: w jakich sytuacjach warto budować z dala od infrastruktury miejskiej?

Zasada ta posiada jednak pewne interesujące wyjątki. Z praktyki inżynierskiej wynika, że w niektórych specyficznych lokalizacjach „na odludziu” proces logistyczny może przebiegać sprawniej niż w zatłoczonych strefach ekonomicznych. Dzieje się tak w sytuacjach, gdy działka inwestycyjna znajduje się w pobliżu nieczynnych, ale wciąż przejezdnych bocznic kolejowych lub w sąsiedztwie dużych kopalni odkrywkowych kruszywa. Wówczas dostawy najcięższych materiałów mogą omijać lokalną sieć drogową, co drastycznie obniża koszty transportu i niweluje ryzyko paraliżu komunikacyjnego.

Kolejnym potężnym wyzwaniem technologicznym jest dostawa betonu towarowego. Mieszanka betonowa ma ściśle określony czas wiązania, który w zależności od warunków atmosferycznych i użytych domieszek wynosi zazwyczaj około 90 minut od momentu załadunku w węźle betoniarskim. Jeśli najbliższa betoniarnia znajduje się w odległości przekraczającej godzinę drogi, ryzyko utraty parametrów konstrukcyjnych przez materiał staje się zbyt wysokie. Rozwiązaniem jest budowa mobilnego węzła betoniarskiego bezpośrednio na placu budowy. Generuje to ogromne koszty początkowe, jednak przy kubaturach wymagających wylania tysięcy metrów sześciennych betonu (np. pod posadzki przemysłowe czy fundamenty) jest to jedyna gwarancja zachowania ciągłości prac i jakości technologicznej.

Budowa obiektu przemysłowego na terenie, na którym nie ma mediów ani uzbrojenia terenu

Budowa hali przemysłowej wymaga olbrzymich ilości energii elektrycznej oraz wody, zarówno do celów technologicznych, jak i socjalnych. Tereny niezurbanizowane charakteryzują się zazwyczaj całkowitym brakiem sieci elektroenergetycznych, wodociągowych i kanalizacyjnych o parametrach przemysłowych. Oznacza to konieczność opierania pierwszych etapów budowy wyłącznie na potężnych agregatach prądotwórczych, co drastycznie podnosi koszty funkcjonowania placu budowy z uwagi na zużycie paliwa oraz konieczność jego ciągłego dowożenia i bezpiecznego magazynowania.

Woda, niezbędna do procesów mokrych, zagęszczania gruntów oraz funkcjonowania zaplecza sanitarnego, musi być dowożona beczkowozami lub pozyskiwana z tymczasowych studni głębinowych, co wymaga uzyskania odrębnych pozwoleń wodnoprawnych. Brak kanalizacji wymusza stosowanie zamkniętych zbiorników bezodpływowych, które przy kilkudziesięcioosobowej załodze wymagają codziennego opróżniania.

Od czego rozpoczyna się budowa obiektu przemysłowego na terenie oddalonym od infrastruktury

W tym kontekście warto wyszczególnić absolutne minimum przygotowawcze, które musi zostać zrealizowane przed rozpoczęciem właściwych prac na terenie nieuzbrojonym. Wykonawca musi przeprowadzić:

  • szczegółowe odwierty geologiczne na głębokość znacznie przekraczającą standardowe normy miejskie, z uwagi na całkowity brak historycznych danych o nośności i warstwach gruntów na danym terenie;
  • audyt lokalnych dróg dojazdowych w promieniu nawet kilkudziesięciu kilometrów pod kątem nośności mostów, wiaduktów i przepustów wodnych;
  • analizę środowiskową uwzględniającą trasy migracji dzikich zwierząt oraz występowanie gatunków chronionych, które mogą wymusić wstrzymanie ciężkich prac ziemnych w okresach lęgowych.

Budowa obiektu przemysłowego z dala od infrastruktury: problemy z ustaleniem prawidłowych parametrów zasilania

Niuansem, o którym rzadko wspomina się w teoretycznych opracowaniach, jest fakt, że lokalne, wiejskie sieci energetyczne są często niedociążone. Oznacza to, że po początkowym, trudnym etapie budowy zasilanym z agregatów, docelowe podłączenie zakładu do lokalnego transformatora (po jego uprzedniej modernizacji) może paradoksalnie zapewnić bardziej stabilne parametry zasilania niż w dużych, przeciążonych aglomeracjach miejskich, gdzie ryzyko spadków napięć w godzinach szczytu bywa zjawiskiem powszechnym.

Ekipa budowlana do realizacji budowy obiektu przemysłowego z dala od węzłów miejskich

Organizacja pracy na terenach bardzo odległych od miast to wyzwanie z zakresu zarządzania zasobami ludzkimi. Codzienne dojazdy wyspecjalizowanych brygad na odległość kilkudziesięciu czy kilkuset kilometrów są ekonomicznie i fizycznie nieuzasadnione. Wykonawca musi zatem zaprojektować i zbudować w pełni autonomiczne miasteczko kontenerowe, zapewniające pracownikom nie tylko nocleg, ale i pełne zaplecze sanitarne, żywieniowe oraz medyczne. To miniaturowe osiedle musi funkcjonować bez zakłóceń w ekstremalnych warunkach pogodowych. Wyjątkiem ułatwiającym sytuację jest możliwość zaangażowania lokalnej społeczności do prostych prac niefachowych, co bywa ułatwione w rejonach o wyższym stopniu bezrobocia strukturalnego.

Budowa obiektu przemysłowego z dala od infrastruktury miejskiej – niespodzianki geotechniczne

Równie istotnym problemem jest nieprzewidywalność geotechniczna dziewiczych terenów. Grunty rolne lub leśne, na których nigdy wcześniej nie prowadzono głębokich wykopów, często charakteryzują się występowaniem soczewek torfowych, wysokim i zmiennym poziomem wód gruntowych lub ukrytymi ciekami wodnymi. Wymusza to stosowanie kosztownych technologii wzmacniania podłoża, takich jak kolumny przemieszczeniowe, palowanie, czy też całkowita wymiana gruntu na obszarze wielu hektarów.

Nasze doświadczenia z placów budów w odległych lokalizacjach

Analizując przykładowe realizacje obiektów o charakterze przemysłowym prowadzonych z dala od ośrodków miejskich, uwidacznia się specyfika poszczególnych branż. Często na takie lokalizacje decydują się inwestorzy z sektora przetwórstwa rolno-spożywczego (np. nowoczesne ubojnie, zakłady mleczarskie czy fabryki pasz), dla których bliskość surowca rolniczego jest ważniejsza niż bliskość węzłów autostradowych.

W jednej z takich realizacji, zlokalizowanej wśród rozległych pól uprawnych, głównym problemem okazały się jesienne roztopy. Miękkie, gliniaste podłoże uniemożliwiało wjazd ciężkiego sprzętu kołowego. Zwykłe utwardzenie drogi płytami betonowymi okazało się niewystarczające, gdyż płyty po prostu zapadały się w błocie pod ciężarem dźwigów. Konieczne było wykonanie głębokiej stabilizacji gruntu cementem na długości kilku kilometrów drogi dojazdowej, co stanowiło potężny, niezaplanowany pierwotnie wydatek.

Z drugiej strony, budowa wielkopowierzchniowego zakładu przetwórstwa drewna w rejonie silnie zalesionym i odizolowanym od siedzib ludzkich pokazała niezwykłą zaletę „odludzia”. Brak bliskiego sąsiedztwa budynków mieszkalnych pozwolił na ustanowienie całodobowego, trzyzmianowego systemu pracy. Zniesienie obostrzeń związanych z ciszą nocną umożliwiło prowadzenie najgłośniejszych prac, takich jak wbijanie larsenów czy praca ciężkich młotów wyburzeniowych, w godzinach nocnych. W efekcie, pomimo gigantycznych trudności logistycznych na starcie inwestycji, ostateczny czas realizacji hali uległ znacznemu skróceniu w porównaniu do analogicznej budowy prowadzonej w strefie podmiejskiej, gdzie rygory środowiskowe dotyczące hałasu pozwalały na pracę jedynie w wąskim oknie czasowym między godziną 7:00 a 17:00.

Podsumowując, decydując się na inwestycję przemysłową poza terenami zurbanizowanymi, należy opierać się na chłodnej kalkulacji i wiedzy podmiotów, które potrafią przewidzieć to, co niewidoczne na pierwszy rzut oka w projekcie budowlanym. Nasze technologie i metodyka oferowane w obszarze budownictwa przemysłowego pozwalają na bezpieczne przeprowadzenie inwestora przez cały proces, minimalizując ryzyko finansowe wynikające z braku lokalnej infrastruktury.